Kochani

Przedstawiamy starszego psa znalezionego we Wrzawach?
Ten obraz zostanie z nami na długo…
To kolejny, bardzo bolesny przykład tego, do jakiego stanu człowiek potrafi doprowadzić psa.
Samotny, zaniedbany, skrajnie niedożywiony. Sierść w odchodach, bez sił, bez nadziei.
Na jądrze ogromny guz, a badania dodatkowo potwierdziły ciężką niedoczynność tarczycy. Jego ciało po prostu się poddało.
Nie wiemy, ile cierpiał.
Nie wiemy, ile lat czekał na pomoc, która nigdy nie przyszła.
Wiemy jedno — nikt wcześniej o niego nie dbał.
Ogromne, wzruszające podziękowania dla cioci Doroty za kąpiel, wyczesanie i czułość, której tak bardzo potrzebował

To była najprawdopodobniej pierwsza kąpiel w jego życiu… pierwszy raz, gdy ktoś zrobił coś tylko dla niego.
Dziś jest bezpieczny. Dziś nie jest już niewidzialny.
Przed nim długa droga, ale po raz pierwszy ktoś powiedział: nie zostawimy cię.